24 July 2014

Home, sweet home





 shorts ROMWE, tanktop BLACKFIVE, sunglasses ZERO UV,  bracelet STAY SIMPLE, lace bra & iPhone case CHARLOTTE ROUGE

PL
Nasze czarno-białe mieszkanie budzi ogromne zainteresowanie u gości, co jest dla nas niezwykłym wyróżnieniem. Choć w naszym wyobrażeniu nie jest idealne, to jednak czujemy się w nim przytulnie i swojo. Łączymy w nim wszystko co kochamy, nowoczesność ze stylem retro - od prowansalskiego, toskańskiego, po shabby chic, industrialny, rustykalny. Daje to niepowtarzalną mieszankę form i tekstur. To kolejna odsłona eklektyzmu w moim życiu.

Przygotowałam dla Was inspiracje z serwisu, który niedawno poznałam - Westwing. Produkty, które tam znajduję powodują, że mam cały czas ochotę na zakupy i odświeżanie naszego wnętrza ;) 

EN
Our black&white apartment receives a lot of admiration form the guests, which is a huge reward for us. Although it's not perfect in our eyes, we feel comfy and homely in it. We combined inside everything we love, modern and vintage styles - from Provencal, Tuscan, to shabby chic, industrial and rustic. It makes such a unique mixture of textures and forms. It is another version of the eclecticism in my life.

Check out the inspirational essentials I prepared for you. I found these beauties in Westwing store. It makes me wanna shop and redecorate our interior over and over again ;) 



20 July 2014

Thank you very much

PL
W pewien mroźny, listopadowy wieczór pojechaliśmy do studia nagraniowego pod Warszawą. Kompletny spontan, wizja prostoty i naturalności. Kilka godzin opóźnień zmasakrowało nas, zespół, a przede wszystkim główną bohaterkę. Wybija godzina 1.00, może nawet późniejsza... ostatnie dogrywki, skrzypaczki zasypiają, szybka zmiana obiektywu, Gosia ma już chrypkę, śpiewa raz jeszcze i jeszcze... Cięcie, klaps, koniec. 

Muzyka była niesamowicie inspirująca, wysłuchałam jej chyba milion razy i nie miałam dość. Film zmontowałam bardzo szybko, zupełnie bez wysiłku, mimo pośpiechu materiału było dużo. Na jego publikację musieliśmy czekać ponad pół roku... Opłacało się jednak. Naniesiono dodatkowe ujęcia z życia Gosi, co dodało optymizmu tej akustycznej wersji. Wyszło fajnie. Prawda? :)
Oto mój pierwszy teledysk!

EN
We went to a recording studio near Warsaw on one cold November evening. It was a totally spontaneous action with a vision of pure simplicity and naturalness. Few hours of delay made us, the band and especially the main character weary. It was like 1.00 o'clock, maybe later... last approach, the violinists fell almost asleep, fast lens change, Margaret had hoarse voice, she sings over and over again... Cut, clap, the end.

The music was amazingly inspiring, I listened to it about a million times and I never got tired of it. I cut the clip very fast, pretty effortlessly, though we were in a hurry the material was rich. We had to wait for it to be published for over half a year... But it was worth it. Some extra films from Margaret's life were added to give more optimism to this acoustic version. It looks quite nice in the end. Doesn't it? :)
Here's my first music video!